środa, 11 sierpnia 2010

The book of disquiet...

402
To be reincanated in a stone or a speck of dust - my soul weeps this yearning.
I'm loosing my taste for everything, including even my taste for finding everything tasteless.

Fragmenty niespokojnych myśli Fernanda Pessoa'i towarzyszą mi każdego dnia (dzięki, Domino). Mam dwa wydania.Jedno angielskie i jedno polskie. Mam nadzieję porwać się kiedyś na portugalskie. To pewnie potrwa,bo język do opanowania zdecydowanie trudny - próbuję się z nim już dłuższy czas i do tej pory mogę tylko pogawędzić chwilę o pogodzie. Daleko mi do czytania w tym języku. Melodia tego języka brzmi gdzieś we mnie głęboko i bardzo chciałabym pomóc się jej wyrwać... 
Tymczasem czytam tłumaczenia. Nie wiem czy przeczytałam już całą 'Księgę niepokoju'...Nie potrafię jej czytać jako całości. Przechodzę obok niej i otwieram na stronie, która akurat chce się otworzyć. I czytam swoje myśli spisane przez Portugalczyka sto lat temu. Nie przestaje mnie to zaskakiwać. Staram się sobie wyobrazić jak On mógł znać mój nastrój, moje myśli, mój stan...właśnie teraz w tej chwili. Nie dostaję na to odpowiedzi. Każdego kolejnego dnia dostaję jedno zdanie, którego nie muszę już zapisywać.

 28
A breath of music or of a dream, of something that would make me almost feel, something that would make me not think.

Spotkam Go zapewne w Lizbonie. Taką mam nadzieję. Czy zrozumiem co czuł? Czy zrozumiem co sama czuję? Ciekawe jakie sny i myśli Lizbona ma dla mnie. Czytam te, które podarowała Pessoa'i i nie mogę się doczekać swojej porcji....



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz