piątek, 6 sierpnia 2010

Faith is the instinct of action....

Niniejszym dołączyłam...Ponieważ nie potrafię się zdecydować na tematykę,to będzie pralnia...groch z kapustą...wszystko i nic....

Jest kilka rzeczy,które kręcą mnie w rzeczywistości...

Będzie więc o gotowaniu - niezwykła jak na blog tematyka,prawda?Mam wrażenie,że większość blogów na gotowaniu się opiera.Może jest to kwestia dopieszczenia własnego ego (aha!znów mi się udało!),może nadzieja, że ktoś nas dostrzeże i doceni,może kwestia wzbudzenia czyjejś zazdrości lub innych takich uczuć.
Moje gotowanie?Jest pasją,miłością i chęcią nakarmienia całego świata dobrym jedzeniem.Ale co jest dobrym jedzeniem?Tu niestety pogrzebało się clue.Nie wiem co jest dobrym jedzeniem...Bo dobroć jedzenia jest subiektywna...i ja, jak każdy, jestem subiektywna...ale nie znam nikogo,kto pogardziłby słodkimi wypiekami...nie,ależ znam...ale o nich może później....więc wracamy do kwestii subiektywności....
Cóż...mój blog,no nie?Będzie więc o słodyczach,bo ja uwielbiam słodycze.Jeść i tworzyć.I są tacy,którzy dzięki moim tworom poczuli się szczęśliwi...Dlatego warto.

Zdjęcia.Pojawią się.Te robione przeze mnie.A jakże.Uczę się tej trudnej Sztuki.Przecież nie będę tylko opisywać.Słowa czasami są takie nieudolne...Czasami obrazek powie wszystko.
Może pojawi się tez inna Sztuka...nie moja i moja może też....
Tym razem Ronald Searle.Nikt tak nie rysuje kocich rozterek...

Literatura.Książki.Nie tylko kucharskie.Naprawdę.Czytuję też inne...

Muzyka...pewnie się pojawi...bo dużo jej w moim życiu....

Pojawią się ludzie i miejsca.

Taką mam nadzieję...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz